Placówka
Placówka to część planu, który powolutku nabiera kształtów. Przeglądanie ofert pracy dla nauczycieli weszło mi w nawyk tak, jak swego czasu Facebook. Taki rytuał wtorkowy: dzieci do szkoły, kawa , sprawdzanie co nowego w sieci. Przeoczyć ofertę na część etatu, która idealnie wpasowałaby się w mój plan tygodnia było niemożliwością. Ale ta, którą znalazłam pewnego grudniowego poranka była wyjątkowa z różnych względów, dlatego natychmiast poszłam za ciosem. Ryzyko było: nie uczyłam nigdy w placówce niższej niż szkoła. Trochę strach, że z takich małych dzieci już wyrosłam. Ale nie na tyle, żeby nie spróbować. Dlatego tam jestem. Dlatego tu mnie nie było. Dlatego od stycznia 2015 mogę rozpoczynać wszystkie wpisy "Będąc młodą (stażem) nauczycielką ..." - ha, ha - a co! Pierwszy dzień był dramatycznym zderzeniem z przedszkolną rzeczywistością: w ciągu półtorej godziny przewinęło się przez moje zabiegi edukacyjne blisko 5 tuzinów istot sięgających wzrostem znacznie poniżej moich pr...