Poważny wiek
Najstarszy z czterech synów wszedł w tym tygodniu w poważny wiek lat trzynastu. Poważny, ponieważ zobowiązuje. Wielokrotnie w naszych rodzinnych rozmowach przewija się temat odpowiedzialności, a także praw i obowiązków. Nie, żeby były to jakieś sztucznie narzucone tematy do zrealizowania. Nasze rozmowy wywołuje samo życie. Tę środową - również. Postanowiliśmy, wspólnie z mężem, że założymy młodemu młodzieżowe konto w banku. W środę rano, po wręczeniu prezentów i wyprawieniu zdrowych dzieci do szkoły, poszłam z jubilatem do oddziału banku. Przy podpisywaniu umowy, konsultant zwrócił się do syna: - Poproszę o imię pana ojca. Młody wyglądał na mocno zdziwionego. Po raz pierwszy ktoś zwrócił się do niego per PAN. Gdy zajarzył, o co chodzi i dokończyliśmy formalności, widać było, że rozpiera go duma. Usmiechał się do siebie, szczęśliwy i rozpromieniony. W domu, ostudziłam nieco zapał młodego, przypominając mu, że nabycie nowych praw - takich jak prawo do samodzielnego podpisywania niektóryc...