Chała na wysokości!

Nie, ta notka nie będzie traktować ani o niebiańskich porządkach ani rządach w kraju.

Dziś spokojne, poświąteczne i posylwestrowe refleksje.
Boże Narodzenie to czas, kiedy człowiek z nieco innej perspektywy patrzy na swoje życie. Sprzyja temu atmosfera rodzinnych spotkań, obdarowywanie bliskich, porównywanie tego roku z poprzednim i jeszcze poprzednim...

Dzieciaki rosną, dorośli dojrzewają.
Najmłodszy, rozczulająco szczerze kolędował "Chała na wysokości", więc będzie co wspominać :) - ale refren już skorygowany i świeżo upieczony trzylatek śpiewa poprawnie politycznie.

Zrobiliśmy się bardziej rodzinni. Wyjątkowo w tym roku zaplanowaliśmy Sylwestra przed telewizorem i przygotowaliśmy stos płyt z filmami dozwolonymi od 12 lat. Z pozoru wyglądało mało atrakcyjnie, więc obok leżały wspaniałe planszówki, świeżo podarowane przez Św. Mikołaja, w którego wciąż wierzą dwaj najmłodsi. Ale przy śmiechu, komentarzach, przewijaniu co zabawniejszych scen, ocieraniu (wcale nie ukradkiem) łez wzruszenia jakoś nam zabrakło czasu na gry planszowe.

Po raz pierwszy mieliśmy autentycznie czas dla siebie - taki fajny rodzinny Sylwester. Szkoda, że to tylko raz w roku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W rankingu

Jeszcze jeden żonkil, czyli ... gdybym znała Kadisz

Szkoła - młódź cierpi na tem