Poszło o końcówki, czyli gender w natarciu
Czytanie rozwija. Druga połowa rozsmakowała się w krytyce. Postawiła zarzut nie do odparcia - że "połowica" to żona.
- Masz żonę?
- No, nie mam, ale szczerze przyznam, że bardzo bym chciała.
Wzięłam słownik, przestudiowałam, wyszło, fakt - "połowica" zdecydowanie sugeruje małżonkę, z naciskiem na "żonkę" i moje wysiłki, żeby znaleźć synonim do "męża" 1. Budzący ciepłe skojarzenia, 2. Podkreślający indywidualność artysty, 3. Określający jednoznacznie typ macho - spełzły na niczym. "Oblubieniec" jest zbyt podniosły, "żonaty mężczyzna", "partner życiowy" i "głowa rodziny" nie pasują do artysty, który przede wszystkim poślubił sztukę, "mężuś","mężulek","żonkoś" - zostały wykluczone przez punkt 3., "nowożeniec" już nie, ponieważ od drugiego ślubu (czyli kościelnego) minęło 6 lat z hakiem, "dozgonny towarzysz", to po moim trupie (literalnie), "ślubny" - zbyt oklepany, "stary" - po co od razu wszystkim w twarz, że już siątki, "jedyny", "małżonek", "małż" - używane w poprzednich wpisach dość nagminnie - pozostały do wyboru: "mężysko", "druga/gorsza/brzydsza połowa" oraz "ojciec" i "ojczulek". Służę. Korekty dokonano.
Ale to był dopiero początek. Niewinny. Rozgorzała głęboka dyskusja językowo-kulturalno-filozoficzna. Poszło o to, że "połowica" oraz "godność" są w języku polskim rodzaju żeńskiego, w związku z czym orzeczenie w zdaniu również będzie miało końcówkę, która nie brzmi męsko. No ja bardzo przepraszam. Na władzę nie poradzę, a język zawsze zrobi swoje: słowa, które kojarzą się pozytywnie i z czymś wielkim rzeczywiście dość często są w ojczystym rodzaju żeńskiego - nie tylko godność i duma, ale również wielkość, dobroć, mądrość, przyjaźń, miłość, wiara, nadzieja, cześć, chwała, sława, cnota, moc, mość, radość, czystość. Oraz męskość :twisted:
Kocham język ojczysty!
Narzekania dość. Był też i komplement:
- Ty ... samico alfa.
Ależ proszę 8-)
Dla wnikliwych jeszcze bonusik od Judy Brady z 1971. O żonie.
Samica alfa jest urocza :)
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie u nas też śluby cywilno-kościelne w odstępie były ;)
Ale również: złość, nienawiść, podłość, trucizna, niewierność oraz każda wada ;)
OdpowiedzUsuńNo i, nie zapominajmy... mżęzczyna. Też się odmienia wg deklinacji żeńskiej. I co teraz na to współspacz?
Trawi.
OdpowiedzUsuńAle tych wad rodzaju żeńskiego jakby mniej... :D
Alfa - buduje :)
OdpowiedzUsuńU nas kościelny dopiero po całej szóstce :) Świadomie i bez przymusu.