Matka młodzieży

Dorastają. To naturalne i nieuniknione. Niby od dawna o tym wiem, ale ciągle jakoś tak dotyka mnie to na nowo i inaczej.

Najstarsza po karkołomnych ewolucjach uczelnianych jest aktualnie studentką I roku elektroniki na Politechnice Warszawskiej. Nie pytajcie, jak to się stało. Po prostu pewnego dnia moja studentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przyszła do mnie i powiedziała, że te studia są dla niej zbyt humanistyczne oraz że składa papiery do PW. Tak po prostu. A jeśli zabraknie jej punktów, to poprawi maturę z fizyki i z chemii. Nie zabrakło. Ot, wszystko. Obecnie studentka PW dorwała drugą w życiu pracę wakacyjną. W klimatycznej knajpce vis a vis Ambasady Królestwa Maroka. Dzisiaj mamaszostki była na inspekcji. Knajpka jest winiarnią. Widzieliście kiedy trzy regały na książki zapełnione winami z całego świata? Jest co poczytać... Choć przyznam, że w upały wolę wodę z lodem, cytryną i miętą i normalną książkę  ;-)

Najstarszy właśnie wysmażył podanie do innego liceum. To, do którego dostał się w ubiegłym roku nie spełnia jego oczekiwań. Choć wychowawczynię (anglistkę - ja wiem, solidarność zawodowa) ma do rany przyłóż i szkoda, ale cóż - niech szuka chłopak własnej drogi.

Młodszy Licealista (ajajaj, jakie ja te dzieci mam stare!) wczoraj zawiózł dokumenty do nowej szkoły. Jest naprzeciwko szpitala, w którym się urodził - jak ten czas leci! Na moje pytanie, jak mu się podoba odparł, że powie mi, jak trochę tu pochodzi. Ale widziałam błysk w oku. Nie jest źle. Mat.-inf. I ogarnął sobie płatną pracę na wakacje w miejscu, gdzie robił wolontariat. Jest pizzonoszem  8-)

Gimnazjalistka. Otrzymała w tym roku zimny prysznic. I wzięła się do roboty, artystka moja. W wakacje. W ubiegłym roku mistrzyni średniej rodzinnej, a w tym - nie dość, że za pudłem, to ostatnia z możliwych. Ale życie nie składa się z samych sukcesów.

Piątoklasista o królewskich imionach. Nie wiedziałam, że chłopcy w tym wieku wciąż mogą być tacy wrażliwi i pomocni. Kiedyś Najstarszy był podobny: "Mamo, zrobiłem ci herbatę". Jak zatrzymać w nim to, co takie piękne? Czy za siedem lat usłyszę "Mamo, wychodzę na piłkę, wrócę o 22-ej"?

Najmłodszy. Aż trudno uwierzyć: Trzecioklasista. Drugiego takiego urwisa szukać ze świecą. Ma siedem i pół roku i diabła za skórą. Czasami słyszę, jak cichcem wślizguje się do salonu pod stół i zastanawiam się, czy moi rodzice słyszeli, gdy robiłam to samo.

Kończy się powoli okres małych dzieci. Już tylko czasami reagują entuzjastycznie na propozycje wspólnego spędzenia czasu. A wydaje się, że to było tak niedawno, gdy puszczanie baniek było największą atrakcją...

zigfrida banki2

Oni już wiedzą, czego chcą. Teraz zadaniem rodziców jest pomóc im to osiągnąć, nie mieszając się za bardzo.  Bo jeśli za bardzo, to:

"Mamooooo"."Nie jestem już dzieckiem".

Jaaaasne.

Komentarze

  1. To prawda dzieci bardzo szybko dorastają a już najbardziej dorastają te znajomych :p moje najstarszy ma zaraz 5 lat średni niedługo 3 latka a trzecie najmniejsze urodzi się w 24 sierpnia też nie wiem kiedy ten czas poleciał

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Dariusz K. Ładziak15 lipca 2015 13:02

    Z medycyny na elektronikę? Powinna sobie poradzić, za moich czasów na Elektronice to szanowaliśmy tylko studentów FTiMS-u, MEiL-u i medyków. Reszta to byli ślizgacze nie mający pojęcia jak porządne studia wyglądają. A medyków mieliśmy za nadludzi - statystyczny student elektroniki mógł się zgodzić na egzamin z chińskiego na koniec semestru - ale nie na kolokwium pojutrze. A o medykach mieliśmy doniesienia ze na kolokwium pojutrze z chińskiego są w stanie się zgodzić.

    A, chciałbym przypomnieć jaka instytucja zajmuje trzeci gmach w ciągu przy Nowowiejskiej - Elektronika, Technika Cieplna MEiL-u, i co trzecie? Reszta polibudy określała nas mianem pacjentów oddziału otwartego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten budynek po sąsiedzku? 27, czyli poradnia i klinika? hmm... Czy to jest to miejsce, gdzie należy się udać, kiedy się już widzi węże? Węże i mrówki?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

W rankingu

Jeszcze jeden żonkil, czyli ... gdybym znała Kadisz

Szkoła - młódź cierpi na tem