Toti

Nocnikowe sukcesy dzień za dniem. Przy okazji pracy zdalnej aktywne zaangażowanie niespełna dwulatka w naukę informatyki, a co najmniej - funkcji klawiatury komputerowej.
Dzieki Bogu opanowałam kiedyś do perfeckcji bezwzrokowe pisanie - PSSiJO ukończone przed laty jednak się przydało. Teraz wystarczy patrzeć, czy junior nie naciska ctrl lub alt, ślipać, żeby nie zresetował ustrojstwa, dać mu ołówek, kartkę i papier i parę chwil z głowy, gdy chcesz z kompa skorzystać.
Forum, NK - zapomnij, kobito! Rąk trzebaby ze 3 pary, gdy junior na kolanach.

Remontujemy sie. Nowa chata to wyzwanie. Mieszkanie 102 mkw, o sześciennych nie wspomnę, bo wysokość średnia 3,50, zabytki na każdym kroku: kamienica cała 1914, parkiety dębowe, secesyjne - 1914, drzewi rzeźbione - secesja tudzież - 1914... Gdyby nie my, ekipa remontowo-budowlana wyrzuciłaby już na śmietnik...
Elektryk i majster nas podziwiaja, że nam się chce mysleć o drzwiach międzypokojowych za 7 tysięcy - szerokich, łamanych, dwuskrzydłowych... ale prawda jest taka - dostaliśmy z komunalki mieszkanie przepiękne - jakby ktoś wiedział i czuł, że nie damy zniszczyć tego, co w nim wartościowe... Ze zainwestować w to trzeba - sprawa odrębna.

Młody gada jak najęty. "Toti" "mumi" "tu" "nie tu, daj, moje". Wygadany sie robi. I ma tak rozbrajający wyraz twarzy przy czymkolwiek, co zmaluje, że gdyby nie rozum, zamiast besztać, wybaczyłabym mu wszystko. Chyba nie żałuję, że nie pracuję. W. wtula się tak słodko, wtyka milusie buziaczki , robi minki i mówi "Toti". Nie ważne, co to znaczy. Jest między matką a dzieckiem taka więź, że słowa się nie maja znaczenia, my wiemy, o co chodzi... Niuniek wtula się idealnie jak mały puzzelek, nawija "Toti  tu, Bacius pes, mnam, mnam, kółka. Ja dam" - a ja przytakuję, prowadzę malucha do psa, daje woreczek z karma i patrze jak młody wciska zrezygnowanemu zwierzakowi karme do pyska. Bacuś ma minę, jakby chciał powiedziec: " Zabierz młodego ode mnie, nie dam rady non stop wywijać ogonem, nie będę udawał." OK, "Bacuś się najadł" - dyryguję - "Idziemy." W. posłusznie drepcze za mną.

Komentarze

  1. ja urodze pierwsze dzieckow wkwietniu juz nie moge sie doczekac :) szczegolnie gdy tak milo opisujesz swoje relacje z dzieckiem :) pozdrawiam
    Wesołych Świąt

    http://mycali-fornia.blogspot.com/

    dopiero zaczynam pisanie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

W rankingu

Jeszcze jeden żonkil, czyli ... gdybym znała Kadisz

Szkoła - młódź cierpi na tem